5 (moich) sprawdzonych sposobów na kryzys

Kryzys to nie czas na panikę i chaotyczne działania. To czas na mądre decyzje i zdecydowane kroki. Obecny kryzys jest naprawdę poważny i dotknie nas wszystkich. Dlatego postanowiłem podzielić się z Tobą moimi 5 sprawdzonymi sposobami, które mam nadzieję pozwolą Ci go przetrzymać. W końcu jesteś przedsiębiorcą. Ba! Prowadzisz firmę w Polsce. Jesteś człowiek z żelaza 🙂

Żródło: https://joemonster.org/mg/show/244922

Na początku musisz zdać sobie sprawę, że jest nieciekawie. Być może jesteś jednym z tych przedsiębiorców, którzy jeszcze tego nie odczuli. Może nawet wydaje Ci się, że sytuacja mimo wszystko rozwinie Twój biznes, bo działasz w odpornej branży i popyt na Twoje usługi czy produkty się teraz zwiększył. Tak może być, ale tylko w krótkim terminie. Na dłuższą metę zamówienia spadną, koszty wzrosną, a Twoi klienci zaczną ciąć wydatki. Wszystko zrobi się droższe, a inflacja będzie zjadać nasze pieniądze jeszcze boleśniej niż obecnie.

Uświadom sobie, że nie działasz w próżni. To co się teraz dzieje będzie miało, lub już ma, olbrzymi wpływ na Twoją firmę. Zamykanie sklepów, zakaz prowadzenia działalności dla niektórych branż – te i inne działania prewencyjne doprowadzą do olbrzymich zwolnień oraz wielu bankructw i zmienią naszą biznesową rzeczywistość. To pewne.

W 2010 roku przechodziłem przez największy kryzys w moim życiu. Pracowałem w korpo i od dwóch lat walczyłem z nawracającym nowotworem. Dopiero co założyłem firmę. Jedyne, czego mi było trzeba w tym momencie mojego życia to… utrata pracy. Zostałem więc z postępującą chorobą, firmą do której trzeba było dokładać i bez stabilnych dochodów z etatu. Wydawać by się mogło, że również bez nadziei, że będzie lepiej. Cztery lata później wszystko się jednak odmieniło. Pokonałem chorobę, rozwinąłem firmę, założyłem rodzinę. Mogę powiedzieć, że co nieco o kryzysach wiem.

Poznaj 5 sposobów, które stosuję również w obecnym kryzysie gospodarczym.

1. Nie podejmuj pochopnych decyzji

Nigdy nie podejmuję decyzji pod wpływem impulsu. Strach czy złość to bardzo źli doradcy. Czy znasz powiedzenie:

„Nie odpowiadaj w złości. Nie obiecuj w euforii. Nie decyduj w przygnębieniu”? 

Staram się nigdy nie kierować emocjami, tylko zdrowym rozsądkiem i chłodną analizą. Jeśli jestem zdenerwowany lub przygnębiony wiem, że to zaburza mój osąd. Muszę wtedy zresetować głowę. Pomaga mi w tym wysiłek fizyczny, bieganie, ciężary, worek. Na Ciebie może działać coś innego 🍺😊. Sam wiesz najlepiej co. Ważne, aby to „coś” pozwoliło Ci się na chwilę odciąć i wrócić do tematu bez emocji, ze świeżym spojrzeniem.

2. Licz na siebie, ale…

W obecnej sytuacji musisz zdać sobie sprawę, że możesz liczyć tylko na siebie. Rząd, bank ani jakakolwiek inna instytucja Ci nie pomoże. Nikt nie rozwiąże Twoich problemów za Ciebie. Ja zawsze wiedziałem, że na żadną pomoc nie mogę liczyć i to pozwoliło mi na przyjęcie odpowiedniego nastawienia. Z trybu ofiary, który jest bierny i reaktywny, przeszedłem na tryb pro-aktywny i wziąłem sprawy w swoje ręce.

Możesz liczyć tylko na siebie, ale na pewno otoczyłeś się w przeszłości ludźmi, którzy będą dla Ciebie wsparciem w tych trudnych chwilach. Może to być Twoja rodzina, mogą to być Twoi przyjaciele, pracownicy lub nawet kontrahenci. W moim kryzysie pomogła mi moja dziewczyna. Może tego wsparcia nie da się wycenić, ale to było coś, bez czego nie dałbym rady.

3. Staw czoła rzeczywistości

Kryzys to najlepszy moment na to, aby przestać się oszukiwać. Zdziwiłbyś się jak wielu małych przedsiębiorców oszukuje samych siebie. Łudzą się i wmawiają sobie, że ich firmy dobrze sobie radzą. W rzeczywistości nie zarabiają jednak pieniędzy, tylko ciągle wydłużają kolejne linie kredytowe. Nie mają skutecznych handlowców – ale boją się ich zwolnić. Przymykają oko na brak efektywności w pracy, bo tak jest im wygodniej.

Na takie luksusy możesz, choć nie powinieneś, pozwolić sobie w czasie, gdy firma ma klientów i „jakoś idzie”. W czasie kryzysu nie ma jednak miejsca na niegospodarność, nieefektywność i koszty, które nie generują przychodów.

Po pierwsze patrz na przepływ środków pieniężnych, wydatki i na to, ile gotówki zostaje Ci do dyspozycji. To co liczy księgowa dla urzędu skarbowego i podaje jako „zysk” to nie jest pieniądz, który Ci zostaje na ręce. Z tego nie opłacisz rachunków i nie wypłacisz pensji. Jeśli pieniądz pod koniec miesiąca nie zostaje Ci w kieszeni to tnij koszty. Podejmuj przykre, ale konieczne decyzje. Nikt nie lubi zwalniać pracowników, ale albo teraz zwolnisz kilka nieefektywnych osób albo za kilka miesięcy poleci cała firma. Jeśli masz zbędne samochody czy jakieś inne aktywa, które kumulujesz dla wygody, a które nie generują przychodu – pozbądź się ich! Nikt nie zna sytuacji Twojej firmy lepiej niż Ty. Zidentyfikuj wszystkie „dziury” przez które uciekają Ci pieniądze i działaj.

Każdy z nas ma do zrobienia mnóstwo rzeczy, na które nie ma ochoty. Trzeba je jednak zrobić. Im szybciej je zrobisz i będziesz miał z głowy, tym większą ulgę poczujesz i mniej stresu będziesz miał w najbliższych dniach.

4. Myśl długoterminowo

Stracisz dużo pieniędzy. My wszyscy stracimy. Ale nie myśl o tym. Myśl o swojej firmie w długim terminie. Te wszystkie konieczne decyzje, które teraz podejmujesz, zwrócą się z czasem.

„Wszystko w życiu jest tymczasowe, więc jeśli coś idzie dobrze, trzeba się tym cieszyć, bo nie będzie trwało wiecznie, a jeśli idzie źle, nie martw się, to też nie będzie trwać w nieskończoność.”

Ja swoją firmę budowałem 3 lata (dopiero po 3 latach zacząłem wypłacać sobie z niej pensję), a z chorobą walczyłem 6 długich lat.

5. Pamiętaj o ofensywie

Wiele firm w chwilach kryzysu zwalnia o wiele za dużo osób i całkowicie ucina wydatki na marketing. Kryzys jest wspaniałą wymówką, aby pozostać biernym. Podczas recesji 1990-1991 Pizza Hut zwiększyła wydatki na marketing, podczas gdy McDonalds je obniżył. Pizza Hut poszła w górę ponad 60%, a McDonalds spadł 28%. Ty musisz nadal inwestować w swoją firmę. Dbaj o koszty i szczupłą strukturę, ale nie przechodź tylko do obrony. Jeśli nie będziesz starał się wzmacniać swojej firmy i pozyskiwać z rynku tych nielicznych zleceń jakie zostały, to przegrasz walkowerem. Wyzbądź się mentalności ofiary, zakasuj rękawy i rób to, co w Twojej mocy, aby polepszyć swoją sytuację. Być może będziesz musiał zmienić model swojej działalności. Przerzucić swój tradycyjny biznes online lub z czegoś zrezygnować. Zrób to.

Sam tak robię. Cały czas myślę jak wzmocnić moją firmę i zminimalizować straty. Nawet obecnie dużo inwestuje i wydaje na rozwój. Bardzo się cieszę, że od pewnego czasu coraz więcej zakupów dokonujemy u polskich przedsiębiorców, a w zeszłym roku zaczęliśmy nawet produkować w Polsce nasze kosmetyki. Dzięki wydatkom w tych trudnych czasach nie tylko wzmacniam moją firmę, ale też pomagam innym polskich przedsiębiorcom, dla których moje zamówienia są ważne jak nigdy. Jeśli tak będziemy myśleć, poradzimy sobie.

My, przedsiębiorcy zawsze mamy pod górkę. Ale kto inny da radę, jak nie my? Wierzę, że pomimo braku wsparcia i pomocy przetrwamy ten trudny okres. Weźmy się ostro do pracy i pomóżmy sobie nawzajem.

Na koniec optymistyczny akcent 🙂 Ktoś zapytał kiedyś Sama Waltona, założyciela Walmartu (jednej z największych sieci supermarketów w USA) co myśli o recesji. On odpowiedział: „Myślałem o tym i zdecydowałem, że nie biorę w niej udziału”. I tego nam wszystkim życzę 🙂

Ten tekst jest może nieco szorstki, ale to moje spojrzenie na sprawę. Możesz się ze mną nie zgadzać. Napisz komentarz i powiedz mi co Ty sądzisz o tej sytuacji.

Leave a Comment